Roztrenowania ciąg dalszy. Ale w głowie rodzi się pomysł, że może uda się jeszcze odciąć kupony z mocnego minionego sezonu i spróbować swoich sił z Demonem – najdłuższym, dwustu kilometrowym dystansem Ducha Pogórza – w końcu mam zaległe porachunki do wyrównania.



By podjąć się tego wyzwania warto chociaż delikatnie się przygotować a przede wszystkim sprawdzić gdzie się aktualnie znajduję jeżeli chodzi o moje możliwości. Pada więc pomysł, aby wybrać się na rekonesans trasy.
Pobierz ślad GPX
Z Aśką i kolegą Grześkiem pakujemy się do auta i jedziemy za Dubiecko. Mamy końcówkę lutego, ale po zimie ani śladu – biec można na krótko – przynajmniej jak na moje potrzeby. Wiosenna pogoda oprócz słońca i przyjemnie temperatury powietrza zwiastuje również coś jeszcze: roztopy. A one w połączeniu z mocno przełajowym charakterem trasy gwarantują liczne atrakcje na trasie w postaci błota, wyższego stanu wody w strumieniach i wszelkiej maści naturalnych przeszkód jakie można znaleźć w lesie.



Na trasie umówieni jesteśmy również z Dorotą, szefową zawodów, aby wspólnie pokonać i przetestować kilkukilometrowe obejście wyłączonej przez prace gospodarcze części z lasu.


Całość w iście rekreacyjnym tempie zajęła nam troszkę ponad 7 godzin, a ja praktycznie nie poczułem tego dystansu ani przeszkód czy przewyższenia, co daje naprawdę dobry prognostyk na zawody. A co najważniejsze spędziliśmy naprawde fajny dzien na łonie przyrody w warunkach, które uwielbiamy!

