Tak jak nie przepadam za bieganiem na krótkich dystansach po asfalcie w mieście, tak kolejnej edycji Biegu Kolorowej Skarpetki nie mogliśmy sobie odpuścić. Jest to charytatywny bieg organizowany przez naszych znajomych z fundacji Szansa 21 wspierającej osoby z zespołem Downa.
Trasa biegu wiedzie wzdłuż bulwarów Wisłoka, co pozwala zapomnieć, że biegnie się blisko centrum tak dużego miasta jak Rzeszów. Całość jest poprowadzona dość szerokimi wyasfaltowanymi ścieżkami pieszo-rowerowymi.
Pobierz ślad GPX
W ramach imprezy rozgrywany jest bieg na 10km oraz krótsze, a także nordic walking.
Ja pobiegłem ten najdłuższy, choć zupełnie nie byłem pewny jak mi pójdzie, gdyż zupełnie nie trenuję pod tego typu zawody. Postanowiłem, że całość przebiegnę na tętno na progu mleczanowym, tak aby się nie zajechać i mieć pewność, że w formie dotrę na metę. W końcu miała to być przede wszystkim pomoc potrzebującym i zabawa – rywalizacja była na drugim miejscu.





Pogoda dopisała, a nawet było za gorąco, ale i tak biegło się bardzo fajnie. Biegło mi się bardzo dobrze, równo i przede wszystkim wg. planu.
Bieg skończyłem w troszkę ponad 43 minuty, co na bieganie bez przygotowania i do tego w pełnym słońcu uważam za całkiem fajny wynik.

