W niedzielę 19 lutego zaplanowana była kolejna edycja (po kilku latach przerwy) półmaratonu w Oleszycach a dokładnie w lesie przy leśniczówce w Zabiałej.
Dzień wcześniej zorganizowałem sobie rekonesans trasy Ducha Pogórza, którego opis znajdziecie tutaj, ale nie przeszkadzało mi to wystartować na luzie w Oleszycach – potraktowałem to jako dodatkowe wybieganie w trybie back-to-back (czyli jeden trening za drugim), a równocześnie przećwiczenie z Aśką jej tempa maratońskiego na biegu ciągłym.
Pobierz ślad GPX
Tradycyjnie już organizatorzy wraz ze startującym w zawodach księdzem, zorganizowali na miejscu przed biegiem możliwość uczestniczenia we Mszy świętej.


Po niej o godzinie 11:00 wystartowały zawody nordic walking na dystansie 10km (nasza Ania postanowiła wziąć w nich udział) a kwadrans później bieg główny.

Temperatura na zawodach oscylowała w okolicach zera, ale na plusie i z w pełni zachmurzonego nieba co chwilę krócej lub dłużej coś padało: raz rozpuszczający się śnieg a raz deszcz.



Nawierzchnia była przez 99% trasy utwardzona (pozostałe odcinki były pokryte naniesionym przy wycince błotem i igliwiem).
Dodatkowo na trasie mieliśmy 3 punkty żywieniowe.


Biegło się nam z Aśką rewelacyjnie, idealnie zgodnie z planem równym tempem aż do 18 kilometra, by ostatnie trzy przyśpieszyć i to dość znacznie. Dało to o tyle satysfakcję, że cały czas kogoś znajomego doganialiśmy, wyprzedzaliśmy i stopniowo zostawialiśmy w tyle – morale mieliśmy ciągle na wysokim poziomie.



Na ostatnim odcinku dodatkowo wyjątkowo rzęsiście się rozpadało, co zupełnie nas nie zdemotywowało, bo czuliśmy już że meta jest blisko.
A poniżej krótka relacja filmowa z zawodów.

